Profile z serwisów społecznościowych odzwierciedlają prawdziwą, a nie wyidealizowaną osobowość - twierdzi Sam Gosling z Uniwersytetu Teksańskiego w Austin. Byłem zaskoczony, ponieważ przeważnie zakłada się, że ludzie używają swoich profili do sprawiania lepszego wrażenia. W rzeczywistości nasze wyniki sugerują, że przekazują one adekwatny wizerunek właściciela. Dzieje się tak, ponieważ ludzie nie starają się ulepszać siebie albo im się to po prostu nie udaje. Wg Goslinga, profil w serwisie społecznościowym wydaje się zatem kolejnym medium, za pośrednictwem którego utrzymujemy szczere, autentyczne kontakty społeczne, coś jak przez telefon. Zespół psychologa z Austin zainteresował się 236 profilami osób w wieku studenckim z USA (Facebook) oraz Niemiec (serwisy StudiVZ i SchuelerVZ). Za pomocą kwestionariuszy oceniono cechy osobowości rzeczywistej i idealnej. Pod uwagę wzięto ekstrawersję, ugodowość, sumienność, neurotyczność i otwartość, czyli czynniki osobowości uwzględnione przez Paula Costę i Roberta McCrae w modelu Wielkiej Piątki (Big Five). Sędziowie oceniali profile nieznanych osób. Następnie ich noty porównywano z ujawnionymi w testach cechami prawdziwymi i wymarzonymi ich właścicieli. Okazało się, że wrażenie odniesione przez obcych na podstawie internetowego profilu odpowiadało samoopisowi i nie ulegało próbom idealizowania.
Naukowcy brytyjscy próbują ratować pszczoły przed wyginięciem analizując życie erotyczne władczyni ula. Pszczela królowa może odbywać stosunki płciowe z kilkunastoma samcami jednocześnie i w ciągu zaledwie kilku minut przez jej sypialnię przewija się czasem nawet 100 partnerów, jednak systematycznie zmniejszające się populacje pszczół oznaczają mniejszą różnorodność potencjalnych partnerów, co prawdopodobnie prowadzi do mniejszego zróżnicowania genetycznego całych kolonii i ich większej podatności na choroby. Badacze z uniwersytetu w Leeds mają nadzieję, że zapewniając królowym wystarczającą liczbę samców będą w stanie uchronić populację pszczół przed wyginięciem. Wcześniejsze hipotezy na temat zmniejszania się liczebności pszczół dotyczyły m.in. braku odpowiedniej żywności, wpływu pestycydów oraz zmian klimatycznych.
Autor: wprost.pl
Polakom podobają się radykalne pomysły walki z palaczami, które pozwolą im palić co najwyżej we własnym domu - wykazały badania wykonane na zlecenie "Rzeczypospolitej" przez GfK Polonia.
Ponad połowa - 61 proc. - chce zakazu palenia w samochodach. Aż 78 proc. Polaków jest przeciw paleniu w pubach i restauracjach. 60 proc. badanych chciałoby, żeby palący mogli się truć tylko we własnych mieszkaniach.
Sondaż pokazał też, że w Polsce jest spora grupa zwolenników rozwiązań radykalnych - co czwarty Polak (26 proc.) poparłby całkowity zakaz sprzedaży i używania tytoniu.
Autor: onet.pl
USA miało plan stworzenia hormonalnej bomby, który zmieniłaby żołnierzy wroga w homoseksualistów, odwróciła w ten sposób ich uwagę od walki i skierowała ją na kolegów.
Sprawę ujawnił Edwar Hammond z Berkeley Sunshine Project - informuje serwis gazeta.pl. Propozycję stworzenia tzw. Gay Bomb złożono armii w 1994 r. - Jeden z rodzajów broni chemicznej, jaką konstruujemy, nie ma na celu zabijania, lecz działa jak silny afrodyzjak, szczególnie silny w przypadkach, gdy spowoduje zachowania homoseksualne - twierdzą naukowcy z Air Force Wright Laboratory w opisie projektu.
- Laboratorium zaproponowało też, że broń, jaką skonstruują za te pieniądze, będzie zawierać substancje chemiczne, które wywołają w armii wroga właśnie zachowania seksualne. To by ją zupełnie zniszczyło: bomba sprawiłaby, że żołnierze staliby się dla siebie nawzajem zniewalająco atrakcyjni - mówi Hammond. Pentagon potwierdził, że laboratorium w 1994 złożyło taką ofertę. Wojskowi twierdzą, że nie byli nią zainteresowani i szybko ją odrzucili. Zapewnili także, że obecnie nie pracują nad rozwojem takiej broni - czytamy w serwisie gazeta.pl.